20 sierpnia, 2008 Komentuj {1}

dobra, chyba dość. Mówię sobie i wszystkim przedmiotom otaczającym mnie DOŚĆ. Muszę postawić sobie jakieś nowe cele, zmienić się oj tak. Nie chcę być dłużej dzieciakiem, który wiecznie przegląda zdjęcia M. Bo są nowe zdjęcia, bo na tym wyszedł dobrze, na drugim jest ze swoim nowym facetem. Nieziemskim czarnuchem. pf. Boże, ci ludzie mają swoje życie, no i umówmy się - on ma 24 lata. Wyruchał mnie bo podobała mu się moja niewinność. Pf. co za bzdura. Nie chcę być taki jak on. Nie jestem Aliną, która potrafi dopasować się wszędzie, dogadać z każdym i ogólnie szał pał. Zaczynam college, chcę się jakoś tak wyprać wewnętrznie, uzbroić w nowe doświadczenia i zdolności. Chcę pokazać ludziom, że nie jestem tylko laleczką do uderzania i bzykania. I jeszcze sobie wmawiałem, że mi się podobało, że to taka przyjemność. Bzdura, a nie przyjemność. Jakieś wartości, uczucia. Jezu ratuj bo krwawię. Niosę krzyż, który rozpierdolę zaraz siekierą. o.

Uf.. proszę o siłę.
no i nie będę już więcej zanudzał o nim, o tamtym poranku. bo jak tylko o tym myślę to moja ręka zwinnie sięga po następną fajkę, ogień, truję się, truję.

13 sierpnia, 2008 Komentuj {3}

Jezu, jestem dumny. O tak, taka głupota, taka zabawa. Siedziałem przy tym designu od dwóch dni. Testowałem najnowszą wersję photoshopa. Szukałem inspiracji w różnych miejscach. Uczyłem się (no przynajmniej próbowałem) tego i tamtego, jakieś css chuj wie co. Traktuję to jako jakąś taką zabawę, która dostarcza mi mocnych wrażeń. I tak nie jest super mega perfekcyjnie, ale taki perfekcyjny art wcale mnie nie podnieca. O. I Agatka też pomogła, och tak.
Tak, mam wrażenie, że ten blog istnieje tylko po to żebym mógł co jakiś czas przyozdobić go nowym wdziankiem. Piszę mało, bo mało. Zależy od dnia, godziny (ta jest zdecydowanie za późna). Nie no, lubię to miejsce. Zdecydowanie. Domowe, swojskie, jak pajda chleba ze smalcem i ogórkiem kiszonym.



6 sierpnia, 2008 Komentuj {4}

tak tak, tam w lustrze to niestety ja,, tak tak ten saaam.

no, jestem back, w formie, w normie, plus minus szum.
Bardzo mi lekko, na duchu, ciało też takie zwiewne, full of fat, ale to co. Nie widać. Mam dobrą przemianę materii, nic się nie odkłada. Pobyt w Polsce wspominam baardzo fajnie, mimo tego, że nie byłem w swoim "rodzinnym" mieście. Odwiedzałem różne wiejskie miejsca, imprezy plenerowe, piłem piwo z plastikowych kubeczków.

Pełno we mnie jakiegoś sentymentu do różnych miejsc, chwil, takie różne wspomnienia, które przechowuję w swojej głowie i to nic, że się starzeję - one jakoś ciągle są kolorowe, energiczne i ostre. A jak z moimi sprawami sercowymi? Hm, szczerze to sam nie wiem. Wiem, że na pewno jest lepiej niż było, mniej o tym myślę, nie żałuję. Nie ma czego. Chciałem wakacje z seksem? Miałem. Teraz czas takich medytacji, rozmyślań i wyciągania wniosków. Powoli wyciągam, ale tylko te dobre, bo tych złych trochę się boję.

No i po powrocie z polski jestem pełen różnych postanowień, nowych idei i poglądów. Tak, rzucam papierosy, te gówniane laseczki, cieniutkie elemy, które doprowadzają człowieka do stanu, w którym ciężko oddychać. Serio, myślałem, że wyląduję w szpitalu, taka panika. Ale wiadomo, że tak z dnia na dzień to człowiek nie da sobie rady bez tego "dymku". No i ograniczam, palę trzy papierosy dziennie, z wyrzutami sumienia, źle się z tym czuję. Bardzo.

Czateria.peel, pokój Gay to takie zjebane miejsce. Ale wiesz co? Odkryłem, że jara mnie jak ktoś mnie podgląda Czuję taki dreszczyk jak liczba osób podglądających mnie stopniowo wzrasta, krew dopływa jeszcze bardziej do każdej części mego ciała, o tak. Nagle spadek. z 13 osób na 9. Zaraz jest 15. Później blokuję obraz i śmieję się sam do siebie. Bo to takie głupie, bo to dziecinne.

Tak zuziu, życie to gej czat.

No i teraz stawiam sobie taki warunek, że miesięcznie czytami minimum dwie książki. Bo głupio mi.
proszę
seksifleksi


...
Prawa zastrzeżone, nie ruszać!